piątek, 2 stycznia 2015

Podsumowanie roku 2014

Nie da się ukryć, że rok 2014 się skończy. Zapraszam, więc na kilka podsumowań tego roku.

NAJLEPSZE KSIĄŻKI ROKU!

  • Seria "Strażnicy Historii". Pomimo, że nie jest ona górnolotną lekturą, to mile spędziłam z nią czas i dobrze się bawiłam. 
  • Seria "Baśniobór". Cieszę się, że zapoznałam się z tą serią, aczkolwiek szkoda, że nie wcześniej.
  • "Niezbędnik obserwatorów gwiazd". Świetna! Bardzo mi się podobała, więc zaopatrzyłam się już w następną książkę Matthewa Quicka. 
  • Pierwsze pięć części "Felixa, Neta i Niki". Ta seria mną owładnęła. Cieszę się, że w końcu się na nią skusiłam.
  • "Złodziejka książek". Po prostu brak mi słów, żeby ją oceniać.
  • dwie pierwsze części "Zwiadowców". Pomimo, że to dopiero początek mojej przygody z tą serią, to już stała się jedną z moich ulubionych.
  • "Krew Olimpu". Zakończenie serii "Olimpijskich herosów" było najbardziej wyczekiwaną przeze mnie książką tego roku. Nie jestem usatysfakcjonowana tą końcówką, ale cóż...
  • Pierwsza część serii "Więzień Labiryntu". Było dobrze. Żarcik. Było super. Już niedługo zabieram się za drugą część. 
  • Seria "Niezgodna". Zaraz po przeczytaniu byłam nią zachwycona, jednak teraz ten hura optymizm mi przeszedł, co nie zmienia faktu iż była dobra.
  • Pierwsze trzy części "Darów Anioła". Postanowiłam nie czytać kolejnych części, ponieważ uważam, że skoro początkowo miała to być trylogia, to niepotrzebnie autorka dopisywała następne części, a mi zakończenie trzeciej przypadło do gustu.
Kolejność wymieniania książek jest przypadkowa!
A jaki jest wasz ranking?

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIA!
  • Książki "Żelazny król" i "Żelazna córka". Wakacyjne szaleństwo w straganach z tanimi książkami. Nieudane. 
  • Zakończenie "Krwi Olimpu". Proszę was. LEO co to miało do diaska być?!
  • Narracja Tobiasa w "Wiernej". Pewnie większości się ona podobała, ale dla mnie Tobias był tajemniczy, niedostępny, skryty, poniekąd właśnie za to go polubiłam, a tutaj dostaję jego uczucia jak na tacy. Niestety moja sympatia do niego nieco spadła po tej ostatniej części.
Chyba niewiele mi do szczęścia potrzeba, bo to wszystkie moje książkowe rozczarowania roku 2014.

Oczywiście zeszły rok był dobry nie tylko pod względem książek. Zobaczyłam masę świetnych filmów. Przeżyłam niesamowite emocje oglądając Igrzyska Olimpijskie, Mistrzostwa Świata w siatkówce i będąc na memoriale Arkadiusza Gołasia. Były też spotkania z przyjaciółmi. Ogółem było bardzo wesoło. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy, a z czego jestem niezadowolona, to moje postanowienie zeszłoroczne, którego nie udało mi się spełnić. Mam nadzieję, że rok 2015 również będzie bogaty w niezapomniane chwilę i przyniesie dużo radości. Tego życzę sobie i wam!

czwartek, 27 listopada 2014

24 - "Bardzo biała wrona"

Tytuł: "Bardzo biała wrona"
Autor: Ewa Nowak
Liczba stron: 272

" Natalia, miła, spokojna dziewczyna, poznaje Norberta - pozornie sympatycznego chłopaka z dobrej muzycznej rodziny. Ich związek jednak z każdym dniem staje się coraz bardziej mroczny. Skąd bierze się przemoc? Jak to się dzieje, że zamiast wielkiej miłości przychodzi gorycz i rozczarowanie? Burzliwy także związek Mileny i Witka, pary z powieści "Krzywe 10", podsuwa czytelnikom inne pytanie: dlaczego niszczymy to, na czym nam zależy? I czym jest wierność? "Bardzo biła wrona" podejmuje temat niezwykle poważny. Autorka z właściwą sobie przenikliwością wskazuję całą masę symptomów, które w zdrowym związku dwojga ludzi pojawić się po prostu nie mogą. Każda dziewczyna, która marzy o prawdziwym uczuciu, powinna po tę powieść sięgnąć."  

Parę razy już wspominałam, że nie przepadam za książkami obyczajowymi i typowymi romansidłami dla nastolatek. Tej książki mianem typowej jednak nazwać nie można, co nie zmienia faktu, że zapewne sama z siebie nigdy bym po nią nie sięgnęła, gdyby nie konkurs do którego się zgłosiłam.
Czasami zdarza mi się, że podchodzę do danej powieści z pewnym przekonaniem. Czasem jest to pewność, że ta historia będzie świetna, a innym razem jest tak, że nie spodziewam się po niej niczego dobrego. Do "Bardzo białej wrony" podeszłam właśnie z negatywnymi odczuciami i zaskoczyłam się, bo było jeszcze gorzej niż mogłam sobie wyobrazić.
Temat poruszany w tej powieści jest bardzo poważny - przemoc w związku, nie tylko fizyczna, lecz też psychiczna. Wiem, że taki problem istnieje i co gorsza dotyka wiele osób. Uważam, że takie książki są potrzebne, żeby wyczulić ludzi, którzy się z czymś takim nigdy nie spotkali, na taki problem. Niestety książka Pani Ewy Nowak nie przemówiła do mnie w ogóle.
Nie chodzi tutaj o główny temat, czyli ten toksyczny związek, bo został on przedstawiony dobrze. Czepiam się jedynie bohaterów, jako współcześni nastolatkowie powinni mieć oni zachowania współczesnych nastolatków. Jasne, czasami zdarzają się wyjątki, perełki które nie zachowują się jak reszta, ale żeby wszyscy skumulowali się nagle w jednaj szkole? Nie chodzi mi tutaj, żeby bohaterowie byli wulgarni czy coś w tym rodzaju, ale zupełnie nie widziałam w nich teraźniejszych nastolatków. Z tego powodu trudno było wczuć się w ich sytuacje.
Kolejnym problemem były dialogi. Wkradł się tam zamęt, co niezmiernie utrudniało odnalezienie się w sytuacji. Kiedy rozmawiały ze sobą więcej niż dwie osoby niemożliwym stawało się rozróżnienie czyja jest to kwestia. Myślę, że książka nie ucierpiałaby poważnie, jeśli dodałoby się gdzieniegdzie "powiedział Norbert", czy coś w tym rodzaju. Niewątpliwie pomogłoby to w odnalezieniu się w tej lekturze.
Bardzo dziwiło mnie zachowani Natalii. Postawiłam się na jej miejscu i stwierdziłam, że gdyby jakiś obcy chłopak nagle zaczął dawać mi w szkole kanapki, to bym go raczej unikała niż się w nim zakochiwała. Jej późniejszą ślepotę na wszystkie głupstwa i wybryki Norberta można usprawiedliwić strachem, miłością, nadzieją na to że wszystko będzie dobrze, w końcu miłość jest ślepa. Nie zmienia to jednak faktu, że nie mam pojęcia jak ona mogła się w nim zakochać.
Ostatnie rozdziały były zupełnie bez sensu. Autorka zaczęła praktycznie nowy wątek i zakończyła go w epilogu, choć zdecydowanie wolałabym poczytać o perypetiach niemieckiego polaka, który postanowił wrócić do Polski, niż o losach Natalii i Norberta.
Wiem, że wielu osobom, ta książka bardzo się podoba i rozumiem nawet jak to jest możliwe. Teraz was zaskoczę i powiem, że polecam tę pozycję, ale tylko i wyłącznie osobom które dobrze czują się w takich powieściach. Jeżeli, tak jak ja, nieszczególnie przepadacie za 'obyczajówkami', a nagle najdzie was ochota na  przeczytanie takowej książki, to zacznijcie od czegoś innego! "Bardzo biała wrona" jest książką dla osób już zaprzyjaźnionych z takimi klimatami.

MOJA OCENA: 3/10


wtorek, 30 września 2014

8 - Podsumowanie września.

Ilość przeczytanych książek: 6
Ilość przeczytanych storn:1981 co daje ok.66 stron na dzień.
Ilość recenzji: 4
Przeczytałam:
"Tajemnica złotego pince-nez" [recenzja]
"Zwiadowcy księga I: Ruiny Gorlanu" [recenzja]
"Igrzyska Śmierci" [recenzji nie będzie]
"Latarnik" [lektura]
"Ognisty tron" [recenzja powinna pojawić się w tym tygodniu]
"Merlin księga III: Szalejący ogień" [możliwe, że zrecenzuję ją przed "Ognistym Tronem" jeśli nie, to pojawi się za dwa tygodnie, czy jakoś tak.]

Najbardziej podobali mi się: "Zwiadowcy księga I: Ruiny Gorlanu" oraz "Merlin księga III:Szalejący ogień"
Najmniej podobał mi się: "Latarnik"


Uff...Nie spodziewałam się, że wrzesień będzie tak pracowitym miesiącem. Nie pamiętam, żeby rok temu było mi tak ciężko pogodzić szkołę z czytaniem i ogólnie z rzeczami przyjemnymi. Teraz na nic już nie mam czasu. Zdecydowanie wina planu lekcji. Cóż... jakoś trzeba przeżyć, pewnie u was też nie jest za kolorowo, chyba że się mylę. Pomimo, że narzekam na wrzesień, to wydarzył się w nim też dużo przyjemnych rzeczy. Pochwalę się, że byłam na Memoriale Arkadiusza Gołasia i nawet zebrałam parę autografów.Dobra, dobra wracam już do książek! W sumie udało mi się przeczytać całkiem sporo pozycji jak na mój brak czasu. W październiku na pewno przeczytam "Dawcę" i mam w planach "Niewidzialnych" tom pierwszy. Dalej są "W pierścieniu ognia" i "Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek". Mam nadzieję, że wszystkie plany mi się powiodą. Na koniec mam jeszcze pewne pytanie. Zastanawiam się co byście powiedzieli gdyby na blogu zaczęły się pojawiać wywiady z innymi blogerami? Wpadłam na ten pomysł przy pisaniu wywiadu na polski i tak mnie natchnęło. W ogólnym założeniu pojawiałby się jeden wywiad na miesiąc. Odbywałby się ona poprzez pocztę e-mail. Mógłby on być na jeden główny temat, lub po prostu żeby zapoznać się z jakimś blogerem. Co sądzicie? Poczekam na wasz odzew przez najbliższy miesiąc i zobaczę jeszcze czy wtedy coś u mnie się nie zmieni, ale niczego szczególnego nie planuję. PROSZĘ O WASZE ZDANIE!!!
Udanego października i niech los zawsze wam sprzyja! 

sobota, 27 września 2014

23 - "Zwiadowcy:Ruiny Gorlanu"

Tytuł:"Zwiadowcy księga1: Ruiny Gorlanu"
Autor: John Flanagan
Ilość stron: 319
"Przyszłość piętnastoletniego Willa zależy od decyzji możnego barona. Sam Will najchętniej zostałby rycerzem, ale - drobny i zwinny- nie odznacza się tężyzną fizyczną, niezbędną do władania mieczem. Tajemniczy Halt proponuje chłopakowi przystanie do zwiadowców - ludzi owianych legendą, którzy, jak wieść niesie, parają się mroczną magią, potrafią stawać się niewidzialni... Początek nauki u mistrza Halta to jednocześnie początek wielkiej przygody i prawdziwej przyjaźni." 

Gdyby wasze losy miały się ważyć w wieku piętnastu lat, a zawód o jakim zawsze marzyliście był dla was nieosiągalny, jak byście się czuli? Właśnie! Nie za fajnie. Tak zaczyna się książka. Will marzy o tym by zostać rycerzem jednak nie ma odpowiedniej postury do tego zawodu. Jak każdy na jego miejscu jest załamany, jednak szybko nadchodzi rozwiązanie. Halt, tajemniczy zwiadowca, chcę przyjąć go na praktyki, bo jemu z kolei odpowiada postura głównego bohatera. Dobra... nie tylko o to tutaj chodzi. Will jest bystry, sprytny, zwinny i spostrzegawczy. Czyli ma wszystko czego potrzeba zwiadowcy. Z początku Will nie cieszy się z takiego obrotu spraw, jednakże kiedy wyjaśnia pewne kwestie i żadne pogłoski nie przesłaniają mu już oczu postanawia przystać na propozycję Halta. Tak zaczyna się największa przygoda jego życia!
Średniowiecze, czyli idealne klimaty dla mnie. Rycerze, tajemnicze stowarzyszenia i walka z potworami? Jak najbardziej tak! "Zwiadowcy", to znana seria, po jej przeczytaniu wiem dlaczego. Każdy kto jeszcze o niej nie słyszał, powinien nadrobić zaległości w tym temacie. Zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu, ale myślę, że nawet jeżeli nie za bardzo lubicie książki osadzone w takim klimacie, to ta może się wam spodobać. Nie jest naszpikowana drętwymi, sztywnymi rycerzami, nie ma tam zadufanych w sobie księżniczek, ani dam w opałach. Jest natomiast duża dawka przyjaźni, poświęcenia i szlachetności. Myślę, że w dużej mierze to mnie urzekło.
Książkę czytało mi się bardzo szybko. Była przyjemna i interesująca. Pomimo, że akcja, patrząc na nią z perspektywy czasu, nie wydaje się należycie intrygująca, to autor sprawił, że taka była. Co może być interesującego w polowaniu na dziki? Otóż dzięki autorowi naprawdę wiele.
Kolejnym plusem, byli bohaterowie. Każdy z nich wniósł jakieś ważna cechy. Co najważniejsze i na co od pewnego czasu bardziej zwracam uwagę, nie byli oni idealni! Swoje za uszami mieli i dzięki temu dało się ich lubić. Po tej części nie mam swojego ulubionego bohatera, jednak, co mi się rzadko zdarza, nie ma też postaci których bym znienawidziła.
W wielu książkach dałabym na minus to że bohater (oczywiście) odnosi sukces i jest już ceniony i sławny i w ogóle wszystko, wszystko, ale ta pozycja miała w sobie coś takiego, że mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie czułam, że to nie było naciągane. Może wpłynął na to fakt, że on się dopiero uczył a jego zwycięstwo było niezaplanowane, spontaniczne i może gdzieś tam wcale niechciane. Jasne pewne rzeczy były przesadzone, nie zaprzeczam. Myślę jednak, że czasami potrzeba takiej nie rzeczywistości w książkach. Nie mówię tylko o niewyobrażalnych stworzeniach, ale i o talentach bohaterów, które często są niemożliwe.
Język był zrozumiały. Czasami wypowiedzi bohaterów były bardziej oficjalne i uroczyste, jednak w opisach i rozmowach nie oficjalnych, przyjacielskich nie było archaizmów, czy jakichkolwiek niezrozumiałych sformowań. Całość była naprawdę świetna i nie mam się do czego przyczepić. Mam jednak nadzieję, że następne części będą miały więcej akcji, lub przynajmniej zostaną utrzymane na takim poziome jak ta pierwsza. Gorąco polecam!

MOJA OCENA: 8/10


czwartek, 18 września 2014

22 - "Tajemnica złotego pince-nez"

Tytuł: "Tajemnica złotego pince-nez"
Autor: Arthur Conan Doyle
Ilość stron: 179

Nareszcie! Nareszcie trafiłam na prawdziwego Sherlocka Holmesa. Zabawne, że długo miałam go pod nosem, bo leżał grzecznie u mojej babci, ale nigdy go nie wiedziałam. Pewnego dnia spytałam babci czy przypadkiem nie ma takowej powieści, a babcia jak to babcia, potrafi znaleźć wszystko, więc nawet i Sherlocka Holmesa miała!
Tak oto już w czerwcu nabyłam tę powieść. Jednak jakoś tak wyszło, że przez wakacje jej nie czytałam i dopiero we wrześniu się za nią wzięłam i bardzo się cieszę, że w końcu to nastąpiło. Lektura była naprawdę świetna. Może po prostu sobie wmówiłam, że Sherlock przecież nie może być kiepski, ale oceniam te książkę dobrze i mam po niej same pozytywne odczucia.
Książka składa się z dziesięciu opowiadań. Większość z nich jest pisana przez Watsona, jednak zdarzyły się też takie z perspektywy Holmesa. Jedne i drugie bardzo mi się podobały i nie ma potrzeby porównywać ich do siebie, bo obydwie narracje były ciekawe.
Od początku do końca jestem pod wrażeniem umiejętności Sherlocka. Mieć taki rozum, to by było coś. Jednak ukłon należy się również Panowi Arthurowi za stworzenie tak zagmatwanych spraw. W rzeczywistości, to on sam je rozwiązał! Jest to mój pierwszy kryminał i muszę przyznać, że gatunek ten spodobał mi się bardziej niż oczekiwałam.
Główni bohaterowie, to (oczywiście) Sherlock Holmes oraz dr. Watson. Pojawia się natomiast wiele postaci epizodycznych, których nie sposób spamiętać. Niemałym zaskoczeniem, przynajmniej dla mnie, było pojawienie się brata Sherlocka w jednym z opowiadań.Okazuję się, że jest ktoś kto potrafi dorównać najsławniejszemu detektywowi wszech czasów w sztuce dedukcji. Ba, może nawet go przewyższa! Każda historia była odrębną przygodą i nie wiązały się one ze sobą. Nie potrafię wybrać najlepszej, ponieważ wszystkie były zaskakujące i wysilałam swój umysł, żeby rozwikłać te tajemnice, niestety mój trud spełzł na niczym. Widocznie kariera detektywa nie jest mi pisana.
Co do języka, to spodziewałam się że będzie bardziej staroświecki i będzie mi trudno zrozumieć niektóre wyrazy, na szczęście się myliłam. Jasne, jest to bardziej wyrafinowany styl wymowy niż teraz, jednak nie ma archaizmów przez co całość staję się przyjemną lekturą. Nie napiszę, że łatwą, bo jeśli chcemy rozwiązać sprawę razem z Sherlockiem, to musimy nieźle wytężyć nas umysł!
Polecam... wszystkim!!! Myślę, że wielu osobą przypadnie do gustu, a ja sama zaczynam polowanie na inne książki o Panie Holmesie!

MOJA OCENA: 8/10


niedziela, 14 września 2014

Liebster Blog Award #2

Witajcie!
W ostatnich dniach, zostałam drugi raz nominowana do LBA, za co serdecznie dziękuję Claudii Ann z bloga - Zagubiona w słowach. Nie owijając w bawełnę przejdę do odpowiadania na pytania.

1. Wiążesz przyszłość ze swoją pasją? 
Raczej nie. Przynajmniej nie z czytaniem, choć może też po części. Chciałabym przyszłość związać z inna moją pasją, jednak gdzieś tam z tyłu głowy zawsze jest taka myśl, że jak mi nie wyjdzie, to zostanę bibliotekarka, albo otworzę najlepszą na świecie księgarnię. xD

2. Gdybyś mogła zamieszkać w dowolnej książce, to jaki byłby twój wybór i dlaczego? 
Tutaj mam problem, bo książki które lubię nie mają zbytnio bezpiecznych światów. Cóż w takim wypadku mam dwie opcję. Harry Potter, albo Zwiadowcy. Wybiorę jednak HP, ponieważ przeczytałam już wszystkie części, a "Zwiadowców" dopiero zaczynam, więc moja opinia opiera się tylko na pierwszej części.

3. Książka vs jej ekranizacja? 
Pytanie... oczywiście, że książka!

4.Jak długo blogujesz?
Już ponad rok, ale z tym właśnie blogiem przygodę zaczęłam w lutym. Wcześniej miałam dwa inne blogi, jednak nie utrzymały się. :p

5. Jaki jest twoja ulubiona postać książkowa?  
Lubię Finnicka ( Igrzyska Śmierci), Percy'ego, Leo, Tysona i Hedge (Olimpijscy herosi), Freda, Georga i Huncwotów ( Harry Potter), Uriaha (Niezgodna).

6. Co sprawia ,że czujesz się szczęśliwa? 
Jest dużo takich rzeczy. Humor poprawia mi zwycięstwo polaków w jakimś meczu, czasem rozmowa z kimś, albo spędzenie czasu ze znajomymi lub rodziną. Niekiedy potrafię się zacząć śmiać jak zaświeci słońce, albo zacznie padać deszcz. To wszystko zależy od okoliczności. C:

7. Jakie są twoje marzenia? 
Marzeń się nie zdradza, bo się nie spełnią! :P

8. Jak zaczęła się twoja przygoda z blogowaniem? 
Pewnego dnia w mojej głowię zrodził się pomysł na pewną historię i zaczęłam ją pisać ( niewypał), jednak to była moja pierwsza styczność z blogiem. Później powstały Nudołamacze. Było to coś podobnego do tego bloga, jednak pomysł był trochę obszerniejszy i trudniejszy niż się wydawał, dlatego zrezygnowałam z niego. Nie wykluczam, że może kiedyś zrobię coś podobnego. 

9. Ulubiona piosenka? 
Na tę chwilę podobają mi się utwory Birdy i pewnie jakaś z jej piosenek będzie tą moją ulubioną.

10. Co cię motywuje do pisania? 
No właśnie z tą motywacją, to u mnie ciężko. To ma bardzo proste wytłumaczenie, byłam leniwcem w poprzednim wcieleniu i trochę mi zostało. Są dni kiedy mogła bym pisać i pisać. Niestety teraz nie mam 'pomysłu' na recenzję. Szkoła skutecznie mnie do wszystkiego zniechęca.

11. Masz swojego fikcyjnego męża (albo mężów)? 
Nie. Jakoś tak mnie to nie kręci. Co prawda moi ulubieni bohaterzy ta sami faceci, ale nigdy nie traktowałam ich jak mężów. xD


NOMINUJĘ:
Alpaka de Villiers i jej blog - Alpaka w Krainie Książek 

Oxuria i jej blog -  Oxu
To tyle, ponieważ  w poprzednim LBA nominowałam resztę. :)

PYTANIA:

1.Czy chętnie chodzisz do teatru/opery/baletu?
2. Na jakie premiery kinowe czekasz?

3. Czy masz wśród swoich znajomych osoby, które tak jak ty czytają, z którymi możesz porozmawiać o książkach?
4. Czy zdarzyło Ci się kiedyś przenieść się w śnie do świata z książki, którą właśnie czytałaś?
5. Co sądzisz o bibliotekach, czy często z nich korzystasz?

6. Jaki masz charakter? Czy jesteś przebojowa, czy raczej skryta?
7. Jakie (oprócz czytania) masz pasję? 
8. Jak wyobrażasz sobie swój dom w przyszłości? 
9. Szkołę mają zamknąć, a nauka zostaje zabroniona. Jak reagujesz?
10. Czy popłakałaś się kiedyś ze śmiechu? Jeśli tak, to co się do tego przyczyniło?
11. Wolisz jeździć na basen, czy nad jezioro?

_________________________________________
Korzystając z okazji chciałam przeprosić, że w tym tygodniu nie było żadnej recenzji i zapowiedzieć, że w przyszłym też może jej nie być. Postaram się jednak znaleźć czas na pisanie, jednak już uprzedzam, że może mi to nie wyjść.
Pozdrawiam!

sobota, 6 września 2014

21 - "Miasto Szkła"

Tytuł: "Miasto Szkła"
Autor: Cassandra Clare
Ilość stron: 526

"Pośród chaosu wojny Nocni Łowcy muszą zdecydować się na walkę u boku wampirów, wilkołaków i innych Podziemnych... albo przeciwko nim. Tymczasem Jace i Clay też muszą podjąć ważne decyzje. Czy mogą pozwolić sobie na zakazaną miłość?" 

Wampiry, wilkołaki, czyli najpopularniejszy  w ostatnich czasach temat w końcu dosięgnął również mnie. Pierwsze dwie części "Darów Anioła" bardzo mi się spodobały, niestety na tej trochę się zawiodłam. Możliwe, że wpłynął na to fakt, iż wiedziałam jak skończy się najbardziej trzymający w napięciu wątek. Z drugiej strony popsułam sobie całą książkę, bo przeczytałam końcowe rozdziały kiedy byłam tak gdzieś w połowie książki, przez co już nic nie trzymało mnie w napięciu.Niestety nie dopilnowałam się i tak o to popsułam sobie tę historię.

"- Powiedziałeś, że idziesz się przejść! Jaki spacer trwa sześć godzin?
- Długi?
- Mógłbym cię zabić (...) Serio myślę o tym."

Największy plus, przez wszystkie trzy części, to poczucie humoru. Przekomarzanie się i wzajemne dogryzanie bohaterów, potrafiły mnie szczerze rozbawić. W tej części każdy z bohaterów przeżywa trudne chwilę i musiał podjąć odważne decyzję. W "Mieście Szkła" Jace szczególnie mnie denerwował. Był taki nie stały. Z jednaj strony rozumiem go i starałam wczuć się w jego sytuację, ale z drugiej denerwowały mnie jego zmiany zachowania.
Akcji jak zwykle było dużo. Ja zaliczam to do plusów. Nie podobało mi się natomiast, że w jednym rozdziale raz była opisywana Clary, zaraz potem Jace i na końcu jeszcze Simon, a czasami Alec, czy Isabelle. Wolałaby żeby jeden rozdziała przypadał na jedna osobę, bo potem jedna akcja podobała mi się bardziej niż druga i sprawdzam w następnych rozdziałach jak się ona skończy, a potem powracałam do tej mniej ciekawej. Lepiej byłoby żeby każdy bohater miał swój rozdział. Wtedy łatwiej byłoby się połapać kto, gdzie, kiedy, dlaczego. Ja czasami zapominałam co się działo z Simonem (na przykład) w dwustronicowej wzmiance w trzecim rozdziale i musiałam do niej wracać, żeby zrozumieć kilku stronicową wzmiankę w piątym rozdziale.

"Ludzie nie rodzą się dobrzy albo źli. Rodzą się z pewnymi skłonnościami, ale liczy się sposób w jaki żyją. I to, jakich ludzi poznają (...)"

Kończąc tę część poczytałam trochę o tej serii w internecie i dowiedziałam się iż początkowo to miała być trylogia, ale autorka postanowiła dopisać jeszcze trzy książki. Nie wiem czy po nie sięgnąć, bo uważam, że ta historia ma dobre zakończenie. Jasne są pozostawione pytania bez odpowiedzi i pewne zdarzenia, dzięki którym można by ciągnąć dalej historię Nocnych Łowców, jednak boję się że dalsze części nie spełnia moich oczekiwań i popsuję sobie zdanie o tych książkach, czego nie chciałabym robić.
Polecam wam tę serię. Trudno się z nią nudzić, choć w tej części czasem mi się to zdarzało. Myślę, że wielu osobą przypadnie do gustu. 

MOJA OCENA: 8/10