poniedziałek, 7 sierpnia 2017

"Spider-man: Homecoming"

Tytuł: "Spider-man: Homecoming"
Gatunek: akcja, sci-fi
Reżyseria: Jon Watts
Rok produkcji: 2017


O nie! Kolejny Spider-man. Czy naprawdę nie mają już o czym robić tych filmów? Myślę, że dużo osób właśnie tak zareagowała na wiadomość o tym, że zaczynają się zdjęcia do nowej wersji przygód tego bohatera. W sumie trudno im się dziwić, bo niekończące się rebooty mogą skutecznie zniechęcić do danej historii. Ponadto widzowie często lubią być wierni pierwotnej wersji i bojkotują nowe jeszcze zanim je zobaczą. Twórcy "Spider-man: Homecoming" musieli więc stanąć przed trudnym wyzwaniem, żeby stworzyć film, który będzie mógł mierzyć się z poprzednimi wersjami. Musiałam przekonać się czy mu się udało!
Przede wszystkim należy wiedzieć, że najnowszy Spider-man wchodzi w skład kinowego uniwersum Marvela, co już zapewnia mu fanów, ponieważ nie jest to luźny reboot, a część wielkiej historii. Ponad to w filmie występuje jeden z najbardziej znanych Avengersów - Iron-man. To kolejny powód, dla którego część widzów pojawi się na sali kinowej. Jednak najważniejszym z powodów jest to, że ten film jest po prostu dobry. Wyszedł naprawdę świetnie i jest chwalony na całym świecie. To własnie pozytywny odbiór zapewnia mu najwięcej fanów i bardzo dobrze, bo powinno być ich wielu.
"Spider-man: Homecoming" różni się od sowich poprzedników. Nie pokażą nam jak Peter Parker zyskał swoją moc i jak ginie wujek Ben, co dotychczas było trzonem produkcji o człowieku pająku. Mamy do czynienia z historią narodzin nowego Avengersa, a nie narodzin Spider-mana i to jest warte podkreślenia, bo wyróżnia ten film na tle innych. Dzięki temu, że nie dostajemy utartego schematu, to podczas seansu jesteśmy stale zaskakiwani i nie możemy, a raczej nie chcemy, oderwać się od niego ani na chwilę.
Dobry film tworzą dobrze dobrani aktorzy. Tutaj obsada spisała się naprawdę świetnie! Wystarczy spojrzeć na odtwórcę głównej roli - Toma Hollanda, który sam wykonywał akrobacje i sekwencje walk. Zdarzało się, że producenci rezygnowali z technologi CGI na rzecz umiejętności tego młodego aktora. To niesamowite jak bardzo zaangażował się w tworzenie swojej aktorskiej kreacji. Oglądając wywiady widać jak wiele radości sprawia mu to co robi i jak bardzo wczuł się w swoją postać. Widać to również w filmie, bo wypadł bardzo przekonująco. Reszta aktorów jest również wyśmienita, wystarczy tylko wspomnieć Robert Downey Jr. ("Sherlock Holmes", "Iron Man"), Michael Keaton ("Birdman", "Spotlight"), Marisa Tomei ("Mój kuzyn Vinny", "Zapaśnik"). Brzmi bardzo obiecująco.
Ostatnie filmy Marvela angażują coraz więcej bohaterów i naprawdę dużo się w nich dzieję, wszystko zmierza już do ostatecznej fazy. I właśnie w tym momencie do kin wchodzi Spider-man, który zupełnie odbiega od reszty. Nie ma tutaj galaktycznego konfliktu, który zagraża całemu światu, jest walka z lokalnym handlarzem bronią, może i kosmiczną, ale to nic w porównaniu z innymi bohaterami uniwersum. Jest to dobry film na złapanie oddechu przed ostateczną rozgrywką.
Jeszcze rok temu nawet zagorzali fani Marvela podchodzili sceptycznie do pomysłu stworzenia nowej wersji przygód człowieka pająka, a teraz? Film ten ma  rzesze fanów na całym świecie, jest chwalony zarówno przez krytyków jak i widzów, wielu z nich nie boi się stwierdzić, że to najlepszy Spider-man jaki powstał, a to idealny wabik.
Jestem pełna podziwu dla tego filmu, w który tak wiele osób wątpiło. Zdecydowanie spędziłam bardzo miło czas w kinie i dałam się przekonać twórcom do tej wersji. Muszę jednak przyznać, że jestem fanką wszystkich filmów jakie wydaje Marvel, więc nawet jeżeli nie otrzymałby tak pochlebnych recenzji to i tak bym go obejrzała. Natomiast osoby, które na co dzień wolą inne kino, a filmy o superbohaterach oglądają od wielkiego dzwonu mogą czuć niedosyt. Film jest zabawny i lekki, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym. Raczej przeznaczony dla młodszych widzów i fanów, których Marvelowi nie brakuje. Jeżeli nie jesteście wciągnięci w świat kosmicznych konfliktów i superbohaterów, to ten film nie będzie tym przełomowym, który was zachęci. Przyjemne kino, które polecam bardzo mocno, ale zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego.

MOJA OCENA: 8/10